mototour.pl trasy motocyklowe miejsca przyjazne motocyklistom zloty motocyklowe

Gopro - Upadek legendy i atak klonów

+ 22
+ 9

Przedmiot: Kamera Gopro
Cel: Co się stało z Gopro?

( Dodaj opinie )

No i stało się to co wisiało w powietrzu od miesięcy. Gopro sprzedaje się coraz gorzej, a rynek kamer sportowych zawłaszczyły chińskie kamery sportowe. Teoretycznie mające prawie takie same parametry techniczne i wyglądające jak Gopro, ale do kupienia za relatywnie 4 lub 5 krotne mniejsze pieniądze. Skoro więc nie ma różnicy to po co przepłacać?? Niektórzy zapowiają rychły upadek znanej na całym świecie marki i imperium Nicka Woodmana, który stworzył Go Pro.

(od redakcji: Artykuł z sierpnia. Niedawno mieliśmy premierę Hero 5)

Czy tak się stanie, trudno powiedzieć, ale niektórzy inwestorzy są wściekli i zapowiadają procesy. Głównie dlatego,że ceny akcji spadły ze 100 dolarów w najlepszym okresie do 15 $ i niektórzy z akcjonariuszy stracili ogromne pieniądze. Głównie jednak zostały zawiedzione zbyt rozdmuchane nadzieje. Mimo takich pesymistycznych prognoz, wszystko jednak może się zmienić. Np. w momencie premiery długo odkładanej wersji Hero 5 i drona Karma. Narazie jednak zapowiadana na 2015 premiera przesuwa się w czasie w nieskończoność, ceny akcji lecą w dół, Gopro musiało zwolnić prawie 7% załogi i zrezygnowano ze sprzedaży i produkcji najsłabszej kamery Hero i i Hero plus, która cenowo miała konkurować z klonami.

Zamiast premiery mamy za to nieustanne zmiany strategii i poszukiwania. Najpierw była to koncepcja 3D i GoPro 3D Hero System, zakup nie wiadomo komu potrzebnego kodeka CineForm 444, technologii tworzenia filmu 360°, próby wejścia w live streaming. Niedawno GoPro ogłosił, że nabył dwie aplikacje mobilne służące do edycji wideo. Są to Replay i Splice. Spółka zamierza zrobić z nich jedną i na tej platformie wyprodukować aplikację przeznaczone do montażu filmów z urządzeń mobilnych.

"Nabyliśmy je bo wierzymy, że ułatwią użytkownikom tworzenie i udostępnianie interesującej treści. Uważamy, że mobilna platforma, smartfon i tablet są najlepsze i najbardziej przyszłościowe platformy do edycji video ...jesteśmy otwarci  nie tylko na klientów kamer sportowych, ale miliardy użytkowników smartfonów na całym świecie, aby ułatwić im tworzyć i dzielić się własnymi filmami z ich smartfonów," powiedział Woodman.

Woodman wierzy, że taki kierunek przyciągnie nowych klientów, zwiększy sprzedaż i uratuje firmę przed upadkiem.

 


Początek - pierwsze uchwyty i zakup koralików

Wszystko zaczęło się od potrzeby, to ona jest matką sukcesu. Pierwsze dwa startupy Nicka były niewypałem. Dopiero podczas wyprawy do Australi Nick jako zagorzały surfer wpadł na pomysł , aby uwieczniać jakoś ciekawe momenty za pomocą kamery 35 mm, którą przywiązywał do nadgarstka za pomocą gumek i taśm. Tak narodziła się koncepcja, szycia specjalnych pasów przytwierdzanych do ciała, na których można było zamocować kamerę. Pierwsze paski i mocowania Woodman i jego przyszła żona Jill sprzedawali przeważnie surferom i okolicznym sklepikom w Kalifornii. Działalność sfinansowali początkowo przez zakup koralików na Bali za 1,90$, które to sprzedali z dużym zyskiem w USA. Poźniej do interesu dołożyła się mama, która wyłożyła 35000
$  i tata, który pożyczył mu dodatkowe 200,000 $.

Zaraz potem zaczęła się era fotografii cyfrowej i Nick szybko połączył systemy mocowań z cyfrową kamerą, posiadającą dodatkowo wodoodporną obudowę. Wtedy takie obudowy kosztowały majątek i były dostępne tylko dla profesjonalistów. Tak  narodził się produkt dostępny dla przeciętnego miłośnika sportów ekstremalnych, już nie za 2-4 tys dolarów, ale za(200- $ 400 $). Potem do surferów doszedł sport motorowy, który ma dużo większy potencjał  bisnesowy. W 2004 roku japońska firma zamówiła 100 kamer, które zamierzała wykorzystać na pokazie sportowym. W 2004 roku, GoPro miał  150,000 $ przychodów.  Za rok było już  350.000 $ przychodów. W grudniu 2012 roku, tajwański producent  Foxconn nabył  8,88% udziałów w spółce za 200 milionów $. Tego roku GoPro sprzedał 2,3 miliona kamer. 26 czerwca 2014 roku, GoPro wszedł na giełdę i zyskało ok. 425 mln dol., dzięki czemu był to największy debiut IPO z sektora elektroniki konsumenckiej. Jeszcze niedawno Nick Woodman był najlepiej opłacanym menedżerem z wszystkich spółek giełdowych w Stanach Zjednoczonych, z rocznym uposażeniem w wysokości 805.217 $ i 77,4 milionów dolarów rocznej premii, co dawało mu cztery razy wyższe uposażenie niż w wynagrodzeniach pakietu prezesa Apple Tim Cooka.

 

Jest super...ale jak długo to może trwać

Do końca 2014  GoPro ma się świetnie i rośnie jak dmuchany balonik. W tym roku kamery GoPro miały 77% rynku kamer sportowych i 30% rynku wideo. Co roku przychody podwajają się w skali geometrycznej. W 2011 roku producent uzyskał 230 mln dol. przychodu, w 2012 – 526 mln dol., a w 2013 już 985 mln dol co stanowi wzrost 88 procent w stosunku do roku wcześniej.

Strategia wizerunkowa i marketing Gopro


Strategia wizerunkowa Gopro od początku polegała na prostym i czytelnym przekazie. Możesz być hero...możesz być wspaniały, aktywny, piękny...możesz latać jak ptak, pływać na desce po oceanie, cieszyć się życiem, ale tak naprawdę żeby być bohaterem musisz kupić  Gopro. Aby to osiągnąć Gopro finansowało dziesiątki najlepszych i najbardziej ekstremalnych projektów i zatrudniało najlepszych sportowców do współpracy. Kiedy Felix Baumgartner wykonał skok z balonu stratosferycznego doczepiono mu oczywiscie do skafandra kilka kamer Gopro. Zaangażowano i pozyskano do współpracy również dziesiątki niezłych sportowców np: złotego medalistę olimpijskiego Shauna White, 11-krotnego mistrza świata - surfera Kelly Slatera i wielu innych. Kamery GoPro promowały gwiazdy muzyczne jak The Rolling Stones i Foo Fighters. Firma otrzymała nagrodę Emmy w 2013 roku za jego wkład w rozwój przemysłu telewizyjnego. Do pewnej reklamy zatrudniono nawet kota i mewę.

Oczywiście nikt nie mówił w tych filmach, że to tylko reklama, a nie rzeczywistość i że selekcja w takich filmach jest totalna i aby uzyskać 10 sek puszczone na youtubie wyrzuca się do kosza setki, albo tysiące godzin filmów i trzeba setki godzin spędzić w studio montując te filmy, kupując dużo hamburgerów i coca coli. Rzecz jasna początkowo większość tych produkcji realizowały wyspecjalizowane agencje reklamowe, które miały całkiem pokaźny budżet, a film, tylko udawał amatorski. No ale wstawiane w sieciach społecznościowych filmy miały duży potencjał viralowy i kopiowane były namiętnie i wstawiane przez odbiorców bardzo chętnie. Strategia sprawdzała się, coraz więcej ludzi, aby uwiarygodnić swoje podboje  decydowała się na ekstremalne skoki do wody z trampoliny, z małą kamerą Gopro. Sprzedaż rosła, a wizerunek marki robił się coraz bardziej wyrazisty.

Duże znaczenie dla klientów miała w tym okresie również prosta i nieskomplikowana oferta firmy. Do końca 2012 r. sprzedawano tak naprawdę jedną kamerę Gopro w trzech odmianach: Outdoor, Motorsports, Surf Editions. Tak naprawdę wersje te różniły się w zasadzie tylko zlączkami i przylepcami, a kamera była ta sama. Klienci nie tylko orientowali się w ofercie firmy, ale również marka budziła pozytywne skojarzenia i wyróżniała się wśród kurencji. Zresztą konkurencja jakby zaspała wtedy trochę i zaniedbała ten segment odbiorców.

W tej reklamie nawet kot może być hero

A to świetna reklama z mewą w roli głównej

Wizerunek firmy zbudowany w mediach społecznościowych mógł przynieść powodzenie na wiele lat, ale nagle Gopro postanowiło rozszerzyć nieco własny asortyment. Prosty i czytelny podział na kamerę do wody, motosportu i podróży zastąpiono nie wiadomo czemu kolorami. Nagle pod koniec 2012 pojawiły się trzy kolory i odbiorca mógł poczuć się zagubiony. I tu zaczął się problem. O ile bowiem oferta Hero 3 black była jakimś progresem w stosunku poprzednika, kamery Hero 2, to kamera nazwana Gopro Hero 3 white była technologicznym cofnięciem się w rozwoju do epoki dinozaurów. Hero 3 white w dziwny sposób miał specyfikacje podobną z Hero 1 i zamiast być czymś lepszym miał dużo gorszy obraz i ostrość niż Hero 2. Zresztą wersje kamer oznaczone kolorami od początku mimo 2 krotnie większej ceny miały problemy i wady i nie były dopracowane. Kamera nagrzewała się mocno i pochłaniała ogromne ilości energii, a soft był zbyt niedopracowany. Dopiero szybkie wypuszczenie na ryner Hero 3 black z  plusem uratowało trochę wizerunek firmy, który był totalnie krytykowany na forach. Słowem taka strategia dywersyfikacji produktów okazała tanim chwytem marketingowym i zamiast przynieść wzrost sprzedaży spowodowała wzrost wkurwienia. Co więcej klienci, którzy oczekiwali czegoś lepszego dostawali produkty niedopracowane.

Nowe kamery - co poszło nie tak?


Kiedy na początku roku 2013 firma Go Pro  wypuściła 3 nowe modele kamer Gopro Hero 3 wszyscy tak naprawdę oczekiwali od naszego ulubionego lidera czegoś przełomowego i nowatorskiego. Aż tu nagle taki zonk. Niektórzy zastanawiali się o co tak naprawdę chodzi. Nie żeby negować nowości firmy, ale Hero2  świetnie się sprzedawał i był kamerą w miarę dopracowaną technicznie i mającą dobry wizerunek na rynku. Dawało to niczym niezagrożoną pozycje lidera kamer sportowych. Potem przyszło trochę osłupienie. To co zaproponował Gopro było bardzo kontrowersyjne. Wersja Hero3 white (kosztowała co prawda mniej niż Hero2), była jednak technologicznie cofnięciem się do epoki dinozaurów i początków, czyli do wersji Hero1 i wielką ściemą marketingową dla naiwniaków. Ci co pobiegli do sklepu nie czytając danych technicznych do dzisiaj nie mogą tego odżałować. Słaby, aby nie mówiąc dużo gorszy obiektyw, mniejsze pole widzenia i problemy podczas filmowania po zachodzie słońca w słabych warunkach oświetleniowych było totalnym zaskoczeniem, dla wielu. Również Hero3 w wersji silver który był w zasadzie kopią Hero2 nie stanął na wysokości zadania. Rzesze wielbicieli marki dziwnym trafem woleli kupować gdzieś na ebayu stare, używane wersje Hero 2 zamiast Hero 3 silver.


Tak naprawdę w kręgach krecących nie tylko w niedzielę, liczyła się tylko wersja black, ale nawet ona nie była wolna o niedoróbek. Jedną z największych niedoróbek kamery była energożarłoczność baterii. W zgodnej opini użytkowników trzeba było od razu kupić kilka dodatkowych kompletów akumlatorków (oryginał około 100 zł, podróby około 30 zł)aby mieć zapas na wyjeżdzie, bateria wytrzymywała bowiem raptem 1 godzinę 30 minut ostrego filmowania. Ale i tak takie filmowanie powodowało zgrzyty i kamera została uznana za niedopracowaną i dużo gorszą od Hero2. Na forach pojawiały się posty rozgoryczonych klientów, którzy zamiast przywieźć z wakacji wymarzone filmy walczyli z materią i przeklinali wyrzucone w błoto 2K. Zarzucali niestabilne oprogramowanie, wieszanie, wspomniany brak wyświetlacza, a nawet jak się podłączymy do wifi, opóźnienie podglądu obrazu na smartfonie wynoszące 4-5 sekund. No to już było o wiele za dużo i nie do zaakceptowania, przez nieświadomych nabywców. Do tego dochodziły drogie akcesoria dodatkowo dające popalić po kieszeni.  Trudno powiedzieć na ile był to czarny pijar konkurencji, a na ile faktyczna flustracja użytkownika, który naoglądał sie zajebistych filmów  na youtubie, a potem przywozi szare, prześwietlone filmy z wakacji. Czuł się poprostu rozczarowany. Brak wyświetlacza jest faktem, o którym w końcu wiadomo wcześniej. Wiadomo, że klasyczny motocyklista chciałby mieć taką kamerkę uniwersalną, którą można włączyć rano, wyłączyć wieczorem jak rejestrator w samochodzie i czekać na to, co się wydarzy na drodze. Tymczasem Hero 3 zamocowane na kasku już po  godzinie ciągłego nagrywania miało tendencje do przegrzewania się. Po godzinie wyświetlał się termometr i kamerka bez dodatkowych pytań wyłączała się, nie pytając nikogo o zgodę. Warto też wspomnieć, że nie każda karta Micro poniżej class 10 dawała radę z bitratem płynących informacji. Tu również pojawiał się problem bufora. Kamera przy wolniejszej karcie poprostu się wyłączała i odmawiała współpracy.


Co robi Gopro?


Ogłasza, ze poprawiło niedoróbki i wypuściło nowy model kamery oznaczony jako Hero3+. Plus przy trójce oznaczał, że zmiany są dość poważne, nie na tyle jednak poważne aby mówić o nowej wersji kamery. Modyfikacje przeprowadzono tylko na wesji silver i black pomijając milczeniem wersję white. Tym sposobem mamy nagle  5 wersji kamer u naszego ulubionego lidera, które można aktualnie kupić u dilerów.

Upadek ery zachwytów


Co spowodowało, że nagle imperium zaczęło się toczyć na równi pochyłej w dół. Można powiedzieć że takich elementów jest kilka.
Pierwszy to nieudane szacowanie produktów. Takim niewypałem było również ustalenie zbyt wysokiej ceny na kamerę Session. W teorii miało być tak pięknie. Jeden przycisk by rządzić wszystkimi funkcjami, zintegrowana maleńka wodoodporną obudowa do głębokości 10 metrów i tylko 74 gramy.  Słowem kamera ideał. Mała poręczna i prosta. Tymczasem wyprodukowanie przez Gopro Hero4 Session okazało się bisnesowym strzałem we własne kolano. Na skutek przeszacowania ceny kamery Session (początkowo kosztowały około 399 $) Okazało się, że nowatorski, mikroskopowy kształt kamery (poniekąd obniżający opory wiatru)w formie sześcianu o szerokości 38 mm, brak 4K i brak możliwości wyjmowania baterii nie przypadły do gustu potencjalnym nabywcom. Tak upadł samozachwyt producenta nad własnym dzieckiem, który reklamował jako "najmniejszą kamerę w historii"...Zresztą podobną kamerkę w kształtcie sześcianu wyprodukował już wcześniej Panasonic, co zresztą jest obecnie przedmiotem procesu o prawa autorskie. Kontrowersyjne są również nagłe zmiany: jak slotu karty na micro SD i port micro USB. Dlaczego? Bo spora część naszych akcesoriów jakie posiadamy z poprzednich modeli wyląduje w koszu i przestanie być kompatybilna z nową kamerką. Będzie więc kolejny powód do zakupu nowych gadżetów i nabijania kieszeni handlowców i producentów. Swoją drogą, nie pomogła w sprzedaży również radykalna obniżka ceny najpierw do 299, a potem 199$. Obecna cena kamery spadła już bowiem kilkukrotnie w dół. Uwzględniając stosunek ceny do jakości, kamera z trudnością konkuruje z kamerami chińskimi, co w pewnym sensie jest znakiem czasu. Do problemów ze sprzedażą doszedł również pozew konkurencyjnej firmy Contour, który zarzucił Gopro łamanie patentów.


Kolejnym ważnym aspektem jest konkurencja


Początkowo, były to w zasadzie bardziej lub mniej nieudolne klony Gopro, kopiujące bez większych zachamowań małą wodoodporną kamerkę amerykanów. Na początku był to łudząco podobny kształt, kompatybilny styl mocowań i konstrukcję. Z biegiem miesięcy chińczycy nie zasypywali jednak gruszek w popiele i od bezkrytycznego kopiowania przeszli do rozwoju. Dopracowali błędy, udoskonalili soft, wkładają do środka sprawdzone podzespoły uznanych producentów i robią obecnie całkiem udane kamerki. Pierwszą taką w pełni udaną konstrukcją z powodzeniem konkurującą z Gopro była kamera SJ4000 SJCAM. 


Obecnie presja chińskiej konkurencji jest coraz większa. To co było jeszcze niedawno niemożliwe dzisiaj jest możliwe i aby stać się posiadaczem naprawdę dobrego action cama potrzebujemy już nie 2 k. ale 400-500 zł. Co więcej z pokaźnym kompletem złączek i przylepców. Taki układ rzeczy jest motorem postępu dla chińczykow i ciekawe w jakim kierunku pójdą chińskie marki. Czy nadal będą kopiować, czy pójdą własną niezależna drogą. Wszystko wskazuje, że będzie to jednak ten drugi wariant. Takim przykladem pozytywnym jest kamera Xiaomi Yi Action wyprodukowana na bazie procesora Ambarella A7LS75 * i matrycy Sony Exmor R BSI CMOS. Za ceną 369 zł, dostajemy kamerę, która z rozmachem weszła na rynek i jest obecnie najlepszym przykładem ceny do jakości. Co więcej firma produkująca kamerę wyprodukowała już kolejna odsłonę Xiaomi Yi Action 2 z nowym procesorem Ambarella A9SE. Oczywiście cena jest już zupełnie inna i oscyluje w granicach 300$. I to już jest mniej pozytwyna informacja. Ale poczekajmy. Podobny pozytywny przyklad jest wspomniana wyżej  firma  Shenzhen Hongfeng Century Technology Co., Ltd., która posiada marki SJCAM. Kamery marki SJCAM, to również bardzo pozytywny przykład na dobrym poziomie wyprodukowanych kamer, za relatywnie nieduże pieniądze.

Poczekamy do premiery Hero5, zobaczymy...

 

Szacunkowe dane analityków mówią, że GoPro w niedługim czasie nie wytrzyma chińskiej konkurencji i firma, aby przetrwać powinna zająć się raczej mobilnymi systemami operacyjnymi i zmienić poważnie profil produkcji. Tak mówią analitycy, a co będzie okaże się niebawem. Gopro musi się jednak śpieszyć, bo wchodząca niebawem nowa kamera Sony Action Cam FDR-X3000, ma mieć najbardziej wydajny system stabilizacji Balanced Optical Steady Shot. Czekamy wszyscy z niecierpliwością na premierę Hero5.
 

Akcjonariusze Gopro


Woodman 48%, Private equity Riverwood jest właścicielem 16 procent, Hon Hai jest właścicielem 10 %, Sageview posiada 6 proc.

Aktualny kurs akcji Gopro możesz zobaczyć tutaj
http://pl.investing.com/equities/gopro-inc-advanced-chart


 

Profil autora :
Woy
 
 

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

 
0 #14 Felek 2017-03-19 12:35
(...usunieto z przyczyn reg.) ma dopracowany soft, na ich stronie są uaktualniane
Cytować
 
 
0 #13 Arti 2017-03-09 21:50
Cytuję Janek:
to dopiero jest wielka pomyłka..Soft do tego zwieszał mi się jak stare reformy ciotki Ireny w słońcu. Nagrzewanie matrycy i baterii w czasie ładowania to opowiadanie na horror. Kamera niedopracowana, serwis jakbys gadał z automatem na marsie....to juz wole gopro bo z czeskiej firmy, która zrobila sobie potworka z chińskich podzespołow...to nie moze być nic dobrego...
Jakiego miałeś?ja używam od dawna i zero problemów ze sprzętem. Zresztą są niezależni fachowcy chociażby np. w przedrajdem.pl którzy kamerkę mi sprzedali i oceniali bardzo dobrze
Cytować
 
 
-1 #12 Janek 2017-03-08 13:15
Lamax to dopiero jest wielka pomyłka...
Cytować
 
 
+1 #11 orwell 2017-03-05 11:09
Eken,Lamax, SJCam to są tematy za małą kasę
Cytować
 
 
0 #10 bio 2017-02-13 18:12
Cytuję Mietec:
Lamax nie ma stabilizacji optycznej, ale elektroniczną EIS. EIS z reguły nie pracuja w 4K, bo ideą tej stablizacji jest przeskalowywanie formatu wiekszego np. 4k do FHD. I na tym polega stabilizacja EIS, wiec nie uświadczysz jej w 4K. A poza tym to prawda z tym 4K w pelni sie zgadzam, ze ładnie to wygląda. Tylko żeby zrobić coś z 4K trzeba mieć dużo szybsze karty i pewnie tu sie kolega też zgadza. A na motocyklu to trzesie, wiec wlaczajac stabilizacje mamy tylko FHD i kolko sie zamyka.
zgadza się, EIC. Ceny kart nie są znowu aż tak wysokie, więc to chyba tak czy inaczej najlepszy wybór na dziś
Cytować
 
 
+1 #9 Mietec 2017-02-13 12:50
(...)nie ma stabilizacji optycznej, ale elektroniczną EIS. EIS z reguły nie pracuja w 4K, bo ideą tej stablizacji jest przeskalowywanie formatu wiekszego np. 4k do FHD. I na tym polega stabilizacja EIS, wiec nie uświadczysz jej w 4K. A poza tym to prawda z tym 4K w pelni sie zgadzam, ze ładnie to wygląda. Tylko żeby zrobić coś z 4K trzeba mieć dużo szybsze karty i pewnie tu sie kolega też zgadza. A na motocyklu to trzesie, wiec wlaczajac stabilizacje mamy tylko FHD i kolko sie zamyka.
Cytować
 
 
-1 #8 bio 2017-02-13 11:37
Cytuję mietec:
osobiście uważam, że jakość kamer jest dla dużej większości już i tak w pełni nie do odrożnienia i nie ma większego znaczenia czy kolor jest lekko taki czy taki.Promowanie 4K i tak jest tylko nakręcaniem sprzedaży, bo trzeba kupować nowe dużo szybsze karty, szybsze komputery i duzo większe dyski. A kto potem ogląda 4k na youtubie? Może 3 %. reszcie wystarcza dobre FHD.
to prawda, jednak 4K w 30 klatkach do prywatnego zastosowania jest super.
Cytować
 
 
0 #7 mietec 2017-02-09 22:10
osobiście uważam, że jakość kamer jest dla dużej większości już i tak w pełni nie do odrożnienia i nie ma większego znaczenia czy kolor jest lekko taki czy taki.Promowanie 4K i tak jest tylko nakręcaniem sprzedaży, bo trzeba kupować nowe dużo szybsze karty, szybsze komputery i duzo większe dyski. A kto potem ogląda 4k na youtubie? Może 3 %. reszcie wystarcza dobre FHD.
Cytować
 
 
+1 #6 bio 2017-02-09 21:20
Cytuję Avi:
Oni już przegrali, zobaczcie sobie np.X10 Lamax, co oferuje za niecałe 900 zł, wystarczy obejrzeć filmy na YouTube
no właśnie, takie marki mają super ceny, a jakość , no cóż, nie odbiega wg mnie
Cytować
 
 
+1 #5 Avi 2017-02-06 16:56
Oni już przegrali, zobaczcie sobie (...usunieto z przyczyn reg.), co oferuje za niecałe 900 zł, wystarczy obejrzeć filmy na YouTube
Cytować
 
 
0 #4 jan 2016-12-20 23:49
W stanach za zwrot drona daja gp5 black free. Wiec warto odkupic.
Cytować
 
 
0 #3 mk3 2016-12-20 23:42
Ktos ma drona karma do sprzedazy? Chetnie odkupie.
Cytować
 
 
0 #2 wiki 2016-11-24 22:04
Tylko 16 dni trwal sukces karmy. Nagla utrata mocy i trzeba bedzie zwrocic pieniadze za 2500 sprzedanych egzemplarzy, które juz poszly w swiat. Ceny akcji znow polecialy w dol.....Pozamiatane w dronach. Przespali dobry czas teraz to juz tylko te aplikacje zostaly do montazu.....
Cytować
 
 
+3 #1 sony best 2016-09-10 07:24
Gopro to juz tylko przeszlosc ....i tak upadnie, a ich marketing sie wypalil. Teraz wymiata Sony w nowej kamerze X3000 zdoluje wszystkich, ze premiera hero 5 i tak nie ma sensu. Bo tylko taki ksztal kamery jaki ma sony pozwala na wstawienie sensownej stabilizacji optycznej
Cytować
 
mototour.pl: