mototour.pl trasy motocyklowe miejsca przyjazne motocyklistom zloty motocyklowe

Wiktor i jego wyprawa

+ 52
+ 41

Trasa: Dookoła Europy
Cel: samotnie motocyklem
Długość trasy: 11 tys. km
info: motovblog.pl

( Dodaj opinie )
 

 

Witaj Wiktor. W czerwcu jedziesz na wyprawę dookoła Europy. Opowiedz coś bliżej co to za wyprawa.

 

Wiktor: Mam 36 lat. To chyba dobry wiek, aby zastanowić się nad tym, co w życiu jest ważne, co Cię motywuje, nakręca, a co się wkurwia i deprymuje. Kasa, kasa, kasa, dom, kasa, wakacje gdzieś, gdzie jestem jak baran wieziony przez biuro podróży. Znów kasa, klienci, kasa. Przewidywalność każdego kolejnego dnia, ta sama droga z domu do pracy każdego dnia, i po mimo bardzo wyrozumiałej, i kochającej żony ... pustka w głowie. Taki schemat powtarzał się  przez wiele lat, nawet, gdy już jeździłem na motocyklu. Parę lat temu nastąpił przełom, pierwszy wyjazd w Polskę, pierwsze 5 dni w trasie, pierwsze 2000 km, nocleg każdego dnia w innym miejscu, emocje, nieprzewidywalność, walka z własnymi słabościami, zmęczeniem, satysfakcja z pokonanego dystansu, dojechanie do założonego celu - to było jak orgazm :-)



Czyli wyjazd ma być trochę formą odstresowania się od pracy zawodowej i chcesz po prostu zmienić tryb życia na jakiś czas? Jedziesz sam czy z większą ekipą?


Wiktor: Jadę SAM. Tylko samotna jazda naprawdę mnie relaksuje. Nie lubię gdy ktoś kieruje moim rytmem jazdy, przypisując sobie rolę samca alfa. Z drugiej strony nie lubię też być niańką, czekać, szukać w lusterkach, krępować się, gdy muszę zawrócić, bo GPS dał dupy itp.



Masz już dokładnie ustaloną trasę?



Wiktor: Trasę mam z grubsza opracowaną, wiem, gdzie i w jakich odcinkach chcę dojechać. Dziennie planuję pokonywać średnio ok. 420 - 450 km, ale będą też odcinki trudniejsze takie jak na Ukrainie w Moładwii, czy Rumunii,  gdzie średnio dziennie pokonam między 200 - 300 km. Będą też trasy o wiele szybsze, np. Frankfurt - Kraków, gdzie w planie mam do zrobienia nawet 1000 km w ciągu dnia. Nie szukam noclegu wcześniej, nie chcę się stresować, że gdzieś mam rezerwację i muszę tam dojechać. Dojeżdżając do docelowego miasteczka rozglądam się dookoła, czytam szyldy i przede wszystkim pytam dookoła "beds? sleep? rooms? eat?" - to najbardziej rozpoznawalne słowa na całym świecie.



Na czym polecisz?



Wiktor: Obecnie mam 2 motocykle. Yamaha XT600Z Tenere 3aj z 1988 roku do zabawy w offie - do 200-300 km wokół komina i BMW R1150RT z 2001 z przebiegiem 101 000 km. Możesz wsiąść na niego, zrobić 600-700 km, a wieczorem jeszcze iść na imprezę. BMW jest jest liderem w turystyce motocyklowej. Wiele wiedzy czerpię z forum BMW Klub Polska Motocykle. Tam głównie mówi się o wyprawach i ekwipunku. Motocykl ma 95 KM i 100 Nm, boxer 2-cylindrowy chłodzony powietrzem. Z elektroniki ma jedynie ABS, reszta w pełni mechaniczna ew. elektryczna. 3 fabryczne kufry w zupełności wystarczają mi zapakować się na 14 dni podróży. Na dłużej, zapinam za siebie, w miejsce pasażera, jeszcze komin.



Spanie w plenerze czy hotele?


Wiktor: Będę spał w motelach ze średnim budżetem 50 pln na noc. Nie sztuką jest zajechać do hotelu **** za 100 euro i nazywać się motocyklistą. W tamtym roku, w Rumunii niedaleko Bicaz spaliśmy z kolegą w motelu, w pokoju ze wspólną pryczą i prysznicem z zasłonką w środku w pokoju. Koszt za dobę 25 pln. I właśnie TEN nocleg wspominam najlepiej, bo nie dał mi zapomnieć że jestem motocyklistą w trasie!



Nie uważasz, że trochę za mały budżet? Chyba, że myślisz o campingu i spaniu w namiocie?


Wiktor: Z namiotem nie jeżdżę (na razie, do czasu zmiany motocykla) w prozaicznej przyczyny: mój motocykl z bagażem waży około 350 kilogramów. Wjazd nim na pole kempingowe, manewrowanie w pojedynkę po nierównej nawierzchni (np. camping, trawa) bez biegu wstecznego grozi organizowaniem 2-3 osób to wypchnięcia z feralnej koleiny. Wiem, przerabiałem to już nie raz. Jednak w
Polsce na moim drugim motocyklu, Babci Teresce (Yamaha XT600Z Terenere przyp. red.) nocleg pod namiotem jest wręcz wskazany.

 



Opowiedz coś o jeszcze o szczegółach i jak to ma wyglądać.



Wiktor: Chciałem w końcu przejechać część Ukrainy, zanim wybuchły jeszcze zamieszki w Kijowie. Na odcinek Kraków - Odessa mam 2 dni. To około 1200 kilometrów, więc powinienem dać radę. Przejazd przez Mołdawię to raptem 400 km, ale z postojami zejdzie cały dzień. To ciekawy kraj otwartych i bardzo ciepłych ludzi. Na Rumunię, w której zakochałem się w tamtym roku mam 2 dni. Obowiązkowo Transfogaraska i nocleg w pensjonacie u znajomego Włocha, który ożenił się z Rumunką i razem prowadzą zajazd pod Pitesi. W Grecji, kraju najbardziej wysuniętym na południe na mojej trasie, chcę spędzić 2-3 dni z Atenami włącznie. Mam też cichy plan, o ile znajdę połączenie promowe, poszerzyć trasę o Alexandrię i Kair w Egipcie. To dodatkowe, na razie nie kalkulowane 2-3 dni więcej. Z Grecji jadę na północ, przez Albanię, Czarnogórę do Chorwacji. Chcę się zatrzymać na nocleg w Dubrowniku i Zadarze. Wybrzeżu Chorwacji chcę poświęcić więcej uwagi. Chcę wyjechać na Górę św. Jerzego (Sveti Jure) nieopodal Makarskiej. Z Chorwacji jadę nad Balaton do miejscowości Revfulop, gdzie jest niesamowity, wręcz hippisowski hostel prowadzony przez dwóch Węgrów, szwagrów - świetnie mówiących po angielsku. Dalej przez wschodnie Alpy i obowiązkowo przez Grossglockner do Włoch, wzdłuż wschodniego wybrzeża na Sycylię. To, po Atenach, może być drugi najbardziej wysunięty na południe punkt mojej trasy. Dalej przez Rzym, tym razem zachodnim wybrzeżem na Lazurowe Wybrzeże. Chcę odwiedzić Niceę i Marsylię, która będzie punktem trasy wysuniętym najdalej na zachód w mojej wyprawie. Kierując się powoli do Polski, ale będąc jeszcze od domu około 1500 kilometrów, chcę przejechać przez kilka przełęczy w zachodnich Alpach, Stelvio na pewno, ale nie tylko. Wciąż szukam inspiracji w necie. Ostatnie kilometry chcę zrobić przez Niemcy, aby we Frankfurcie odwiedzić tatę. Całość wyjazdu szacuję za około 11500 km (ale może być nawet i 12500 km), 25 dni w trasie, 15-16 Państw.



Podobno masz mieć aż cztery kamery do nagrywania? Po co ci aż tyle kamer?


Wiktor: Kwestia realizacji filmowej jest stosunkowo prosta. Mój motocykl będzie ubrany w 4 kamery GOPRO 3 Black Edition, w które wyposaży mnie Grupa Freeway. Pierwszą kamerę będę miał zainstalowaną nad zegarami i będzie skierowana na twarz. Za dźwięk odpowiedzialny będzie mikrofon typu lavier. Cały czas szukam najlepszego modelu, odpornego na boczne wiatry. Drugą kamerę będę miał centralnie na kasku, będzie rejestrowała obraz przede mną, czyli drogę, zegary, GPS tzw. POV. Dwie kolejne kamery będą zainstalowane na bocznych kufrach, po prawej i lewej stronie, pod kątem 45 stopni do kierunku jazdy. Będą rejestrować boczny ruch w obydwu stron. W tankbagu będzie istna elektrownia: 4 ładowarki, kilkanaście baterii, kilkanaście kart pamięci, rejestrator GPS trasy, aparat fotograficzny, dyktafon, wysięgnik teleskopowy do kamery itp. Zdjęcia z wyprawy będą każdego dnia na bieżąco publikowane na blogu i na FB. Po przyjeździe zabiorę się natomiast za montaż programu do telewizji, aby emisja mogła zacząć się na czas już w lipcu.



No to życzymy powodzenia. Czekamy na zdjęcia i filmy. Dziękuję za rozmowę....


Link do blogu Wiktora Kammera znajdziesz tutaj


 

Profil autora :
Henry
 
 

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Kod antyspamowy
Odśwież

mototour.pl: