Motocyklem na biegun północny

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Motocyklem na biegun
wyprawy motocyklowe
Alaska - Biegun Północny
2020
Sjaak Lucassen
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 5.00 (1 Vote)

 


Jak większość sezonowych motocyklistów co roku obchodzimy rozpoczęcie sezonu. Tymczasem dla Sjaak Lucassena z Holandii sezon nie kończy się nigdy, a lód, zimno, śnieg jest tylko kolejnym wyzwaniem w drodze do celu. Najważniejsze, aby się sprawdzić i dotrzeć do odległych miejsc na ziemi.

Co postanowił zrealizoiwać Sjaak na początku 2021 roku. Tym razem ma to być wyprawa szczególna z Anchorage na Alasce, a celem jest geograficzny biegun północny. Podróż swą liczącą ponad 4500 tys km. Lucassen chce zrealizować na zmodyfikowanym Yamaha R1. Już na pierwszy rzut oka nie będzie to wyzwanie łatwe i obejmować będzie setki kilometrów po lodzie. Oczywiście oznacza to tylko jedno, że ​​Sjaak musi pojechać tam w najzimniejszym miesiącu roku, kiedy morze jest całkowicie zamarznięte. Z racji trudności i ekstremalnych warunków panujących na biegunie pomysłodawca planuje na osiągnięcie celu przeznaczyć trzy sezony zimowe w ponad dwa lata.
Etap 1 - To przejazd z Anchorage na Alasce do Tuktoyaktuk w Kanadzie (1800 km.): ta część trasy będzie najłatwiejsza, bo prowadzi po zimowych drogach. Droga pozwoli na przyzwyczajenie się do pogody i sprawdzenie motocykla. Będzie to również test co trzeba zmodyfikować i zmienić.

Etap 2 - Tuktoyaktuk wyspa Ward Hunt (2300 km.)Początek w 2022 r. Tu już nie będzie dróg tylko przejazd przez zamarznięte morze Beauforta i przez wyspy przybrzeżne. Trzeba będzie unikać grzbietów, które mogą powodować gromadzenie się dużych bloków lodu i najprawdopodobniej będzie wymagać umiejętności nawigacyjnych i lokalnego przewodnika.

Etap 3 - Ward Hunt Island - Biegun Północny (800 km): Trasa w 2023 roku. Najtrudniejszy odcinek wyprawy, będzie prowadził bezpośrednio na północ przez zamarznięty ocean. Dokładna trasa będzie zależeć od warunków lodowych. Aby unikać otwartej wody, trzeba będzie uwzględniać objazdy.

Co prawda Lucassen ma dość duże doświadczenia w dziedzinie ekstremalnych podróży szczególnie na pustyniach, tutaj jednak będzie to pustynia lodowa i trzeba się liczyć z temperaturami min. -40 ° C, burzami śnieżnymi i lodowymi szczelinami, które dość poważnie mogą ograniczyć poruszanie. To właśnie nie niska temperatura, ale szczeliny i możliwość wpadnięcia w ukryte jamy stwarzają największe niebezpieczeństwo na trasie. Taki upadek na lodzie w głębokim śniegu mógłby zakończyć ekspedycję. Sjaak uważa, że w jego orężu będzie stać nowoczesna technologia i najbardziej aktualne dane satelitarne pogody. Wszystkie te informacje dotyczące kierunku podążania i pokonywania lodu będzie otrzymywał na bieżąco ze zdjęć satelitarnych. 
Drugim poważnym utrudnieniem na trasie jest obecne zagrożenie ze strony niedźwiedzi polarnych, które być może by chciały skorzystać z okazji i potraktować motocyklistę jako chrupiącą kanapkę. Motocyklista nie widzi jednak większego problemu również i w tym aspekcie. Jego zmodyfikowana Yamaha R1 będzie ciągnąć za sobą specjalną przyczepę z własnym prowiantem, narzędziami, sprzętem do nocowania, namiotem i oczywiście solidną strzelbą, która to ma odstraszać ewentualne niedźwiedzie. Poza tym w zestawie będzie ciągnął za sobą specjalny generator, opalarkę i oczywiście zapasy paliwa mające wystarczyć na cały odcinek wyprawy, bo jak wiadomo nie ma co się spodziewać jakiś stacji benzynowych po drodze, przynajmniej na drugim i trzecim etapie.


Dość ważne poza prowiantem i przygotowaniem technicznym jest również odpowiednie dobranie okienka pogodowego. To w pewnym sensie znalezienie odpowiednich warunków, pomiędzy temperaturą i i pogodą, bo lód zachowuje się różnie w zależności od pory roku i wielu innych czynników.

Sjaak ma już kilka zimowych przejażdżek za sobą. Najtrudniejsza z nich to przejazd przez część Morza Beauforta. W lutym 2013 r. przejechał wtedy 6200 mil na R1. Droga prowadziła z najbardziej wysuniętego krańca Stanów Zjednoczonych do najbardziej wysuniętego na południe wierzchołka. Dzięki tej wyprawie, mógł jednak przetestować zalety i wady sprzętu i odpowiednio zmodyfikować kolejny model R1.

Obecny motocykl nazwał „Arctic 1” ma kilka modyfikacji: opony 23,6 cala z tyłu i 16 cali z przodu oczywiście uzbrojone w kolce. Wszystkie te opony zaprojektował osobiście, a następnie znalazł firmę, która je wykonała, nie ma bowiem takich w produkcji masowej. Ciśnienie w oponach może być na bieżąco zmieniane przez specjalny kompresor, który pozwala na spuszczanie powietrza lub pompowanie opon podczas jazdy. Poszerzony został również wahacz, zmienione owiewki, układ napędowy z łańcuchem, a z przodu zamontowane bardzo szerokie potrójne zaciski hamulcowe. Motocykl ma również dość aktywny system modyfikacji wysokości ramy i zawieszenia, dzięki czemu można go łatwiej przystosować do terenu i podnieść w razie upadku.


Bardzo ważna jest również kwestia zmian zapobiegająca zamrażaniu paliwa i oleju. W czasie jazdy zastosowano specjalny grzejnik o zwiększonej wydajności, który ma za zadanie podgrzewanie paliwa i baku w trakcie jazdy. Na poranne odpalanie silnika służyć będzie mały generator. Został dopracowany również specjalny olej, który uniemożliwi zestalenie oleju w ekstremalnym mrozie.

Przygotowania do podróży trwają już 13 lat. Lucassen wciąż pracuje nie tylko nad modyfikacjami silnika i sprzętu, ale też niezbędnymi zezwoleniami potrzebnymi na przejazd do bieguna, zbiórką funduszy i szukaniem sponsorów. Prawdopodobnie w wyprawie weźmie udział również kierowca pomocniczy, którego zadanie będzie polegało na ochronie przed niedźwiedziami polarnymi i ciągnięcie dodatkowego paliwa.

Stronę autora możecie zobaczyć pod tym adresem; www.sjaaklucassen.nl


1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 0.00 (0 Votes)

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Wyprawy

© mototour.pl