Rajd Dakar 2015

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Nazwa: Rajd Dakar 2015
Trasa rajdu: od Argentyny przez Boliwię, Chile
 

1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.50 (2 Votes)
 

17.01 - Na ostatnim etapie Kuba Przygoński już po przejechaniu dwóch kilometrów miał awarię elektryki i musiał sam naprawić uszkodzenie. Na szczęście po 40 minutach walki udało mu się uruchomić jakoś motocykl i wrócić do walki. Byłaby to mówiąc skromnie sytuacja bardzo pechowa, aby zakończyć rywalizację na ostatnim etapie. Kuba był nasza nadzieją po wycofaniu się 4 pozostałych motocyklistów. Ostatecznie ukończył Rajd w generalce na 18 pozycji. No chciałoby się naturalnie więcej, ale jest to i tak sukces. Warto też wspomnieć o 7 wspaniałych ścigających się w kategorii Malles-Moto, którym udało się przeżyć Dakar. Kategorie tworzą zawodnicy, którzy rezygnują świadomie i całkowicie z pomocy serwisów. Mówiąc w skrócie, gdy inni spijali kawusię i wylegiwali się po wyścigu w namiocikach oni osobiście przygotowywali swoje mustangi na kolejny etap. Słowem tacy trochę herosi. Rajd bowiem siłą rzeczy preferuje profesjonalne składy i ekipy firmowe mające zaplecze finansowe i techniczne, części i samochody serwisowe. Ukończenie wyścigu bez całej tej otoczki i wsparcia jest równiez niewątpliwym sukcesem. A może nawet wiekszym niż podium rasowych wyjadaczy. Na podsumowania będzie jeszcze trochę czasu. Przeżywaliśmy momenty zwątpienia i rezygnacji (po śmierci Hernika i wycofaniu naszych czterech zawodników) ale też pozytywne emocje (zwycięstwo Sonika w quadach). Tymczasem Rajd Dakar 2015 przeszedł do historii.

Wyniki w generalce - motocykle

1    Coma    KTM    46:03:49    -    -
2    Goncalves    Honda    46:20:42    00:16:53    00:17:00
3    Price    KTM    46:27:03    00:23:14    -
...18    Przygoński    KTM    52:25:01    06:21:12    00:55:00

 

15.01 - IX i X Etap był ciągle pod znakiem moczenia w elektrolicie. Niektóre awarie będą się bowiem ujawniać dopiero w trakcie pochłaniania następnych kilometrów. Faktycznie na X etapie odpadło 8 motocyklistów, w tym Matthias Walkner. Ale co się miało zepsuć z pewnością już się zepsuło, więc trzeba jechać do przodu. Meta już bardzo blisko. Nasz quadowiec Rafał Sonik odzyskał prowadzenie w generalce i wydaje się, że na skutek wycofania się najpoważniejszych rywali będzie zmierzał do mety, a może i do zwycięstwa. Oczywiście na Dakarze nic nigdy nie jest pewne. Dakar to piekło i wszystko może się zdarzyć. Na X etapie Sonic wpadł w dużą nieoznakowana jamę i tylko dzięki szczęściu i doświadczeniu wyszedł z tego w całości, a nie w kawałkach. Etap liczył 891 km (w tym 371 km OS-u) i był to kolejny maraton, po którym nie mieli dostępu do maszyn mechanicy, członkowie ekip ani dziennikarze. Nocleg po etapie również nie wyglądał malowniczo.

 

13.01 - Szybko okazało się jakie właściwości ma sól wymieszana z wodą i jak na to reagują KTMy. Zwłaszcza KTemy. Bo elektronika w konfrontacji z solną papką jest poprostu zabójcza dla tego motocykla. Przekonał się o tym niestety Kuba Piątek, któremu motocykl odmówił dalszej współpracy i musiał wycofać się po kilku godzinach prób i reanimacji z wyścigu.  Zresztą nie tylko on poległ na solnej sadzawce. Co najmniej trzech motocyklistów z czołówki  również musiało się ostatecznie poddać i wycofać z rajdu. Są to: Alessandro Botturi (11.), Michael Metge (17.)  i Daniel Gouet (18.). Dotychczasowy lider, Joan Barreda Bort stracił aż 1,5 godziny na próbie uratowania motocykla, ostatecznie tylko dzieki temu, że pociągnał go na holu Jeremias Israel Esquerre dojechał do mety. Największą niespodzianką jest natomiast 5 pozycja Laii Sanz.

Tak o etapie powiedział Kuba Przygoński– Startowaliśmy po trzydziestu zawodników w linii. Jechaliśmy przez wyschnięte jezioro, całe białe. Niestety przez całą noc padało, przez co na jeziorze zebrała się warstwa wody i było bardzo ślisko. Jechaliśmy tak przez 130 kilometrów, byłem cały mokry i pokryty solą. A było zimno, tylko 5 stopni. Chłodnice w motocyklach zalepiły się solą, przez co wiele maszyn stanęło. Na szczęście w porę zorientowałem się, że mój motocykl zbytnio się grzeje. Zatrzymałem się i przepłukałem chłodnicę wodą. Dzięki temu motocykl ledwo, ale jednak dojechał do mety. Na tankowaniu było nas prawie trzydziestu i wszystkie maszyny, które zostały zgaszone, nie chciały odpalić. Przez dwadzieścia minut próbowałem uruchomić motocykl. Podobne problemy mieli Marc Coma czy Ruben Faria.

Mówi Sonik: Jaki normalny człowiek wjedzie swoim samochodem, motocyklem, czy quadem do 90-procentowego roztworu soli? Nikt kto ma mózg tego nie zrobi! Ściganie się w solance, to jest chory pomysł. Mogłem być o 40 minut szybciej na mecie, ale bak, który się odkręcił trzymałem kolanami, lewą ręką kręciłem roadbookiem, a prawą trzymałem na niestykających klemach i kablach przy akumulatorze. Kierowałem zębami. Na razie jestem zagotowany. Musimy dobrze się naradzić z mechanikami, bo pracy nie brakuje.

12.01 - Po dniu wolnym motocykliści w niedzielę rozpoczęli etap maratoński w Boliwii prowadzący wokół  największego na świecie solniska Salar de Uyuni. Płaskowyż położony powyżej 3,5 tysiąca m. n.p.m jest tak naprawdę dnem wyschniętego słonego jeziora. Dzień wcześniej podobną trasę pokonały już samochody i dochodziły opinie o bardzo ciężkim odcinku w deszczu i błocie. Szybko też okazało się, że będzie dużo gorzej niż dzień wcześniej. Romain Souvignet miał poważny wypadek już na 22 km. Jego motocykl został kompletnie rozbity, a on trafił z poważnym złamaniem w łokciu i nadgarstku helikopterem do szpitala. Również Michael Metge z Yamahy, miał małe rolowanko na odcinku specjalnym, po którym dotarł do mety z dużą stratą. Sonik tak opowiada o tym odcinku: „To był naprawdę morderczy odcinek. Pioruny waliły 200 metrów ode mnie. Do tego wezbrane rzeki, burze, gradobicie. Makabra”

11.01 - Szósty etap rajdu prowadził wzdłuż Oceanu Spokojnego i były to tereny górzyste, a następnie wydmy. Podsumowaniem etapu był 40 kilometrowy odcinek specjalny prowadzący przez bardzo wąską drogę, na której trzeba było pokazać własne umiejętności enduro. Meta znajdowała się w Iquique miejscu gdzie od... 16 lat nie padało? Iquique to miasto składające się z dzielnicy slamsów czyli faveli i leżącej nad morzem bogatej dzielnicy wieżowców. Jak powiedział Mark Coma i Joan Barreda starzy wyjadacze nawigacyjni, nie było łatwo znaleźć właściwej drogi do punktu kontrolnego. W efekcie rajdowi liderzy na 130. km oesu pojechali złą drogą, przez to stracili kilka minut. Kuba Przygoński na chwilę wypadł z pierwszej trzydziestki, ale ostatecznie wszystko może sie zdarzyć. Na siódmym etapie z Iquique - Uyuni/Marathon motocykliści i quadowcy mają dzień odpoczynku w Iquique i mogą przygotować się i nieco zregenerować siły do etapu maratońskiego w niedzielę.

09.01 - Na piątym etapie nie było jakiś zaskakujących zwrotów akcji. Liderzy czyli Barreda Bort i Coma zaczynają rozdawać karty wg. swojej koncepcji. Rajd jest już w Chile. A to najbardziej suche i nieprzyjazne miejsce jakie sobie można wyobrazić. Poza palącym słońcem jest oczywiście kwestia wysokości i coraz mniejszej ilości powietrza. Do tego dochodzą wydmy i fesz fesz czyli drobny jak mąka piasek, który zapycha każdą część motocyklową i zęby. Krótką relację z kilku odcinków na 4 ETAPIE.

08.01 - 4 odcinek rajdu w dalszym ciągu prowadził przez rozgrzaną do temperatury pieca pustynię Atakamę. Joan Barreda Bort umocnił swoją pozycję lidera. Zaraz za nim pojawił się Marc Coma, a trzeci w generalce jest Paulo Goncalves. Kuba Przygoński dojechał na miejscu 23 miejscu. Kuba Piątek na 4 Etapie na 47. miejscu. Podczas czwartego etapu musiało zrezygnować z udziału w rajdzie kolejnych trzech motocyklistów. - Sam Sunderland  z Wielkiej Brytanii jadący na KTMie to zwycięzca pierwszego etapu, miał pustynnego szlifa i doznał złamania barku. Argentyńczyk Mauro Ayesa i pochodzący z Kongo Franck Verhoestraete mieli dość niefrasobliwy wypadek z przebiegającymi dzikimi końmi, po czym wylądowali w szpitalu. Od początku odpadło już w sumie 28 motocyklistów. Nie ma już też kobiet w klasyfikacji samochodowej. Pustynia Atakama jest bezlitosna. A to dopiero pierwsza połowa rywalizacji.

Mamy już najnowsze informacje dotyczące przyczyn śmierci Michała Hernika. Było to przegrzanie organizmu. Temperatury jakie obecnie panują na trasie przekraczaja 50 stopni C. Zobaczcie zresztą na filmie jak upały zabierają siły zawodnikom. Jedyne co pomaga na punkcie kontrolnym to wylewanie schłodzonej wody na rozgrzane do czerwoności ochraniacze motocyklowe.

Etap 3

07.01. - Z polskiego grona motocyklistów wypadł również Maciej Berdysz. Awaria motocykla Hondy ostatecznie przekreśliła jego szanse, aby dojechać do mety. Berdysz to jednak bardzo ciekawa postać, a udział w Dakarze był dla niego marzeniem życia. Na rajd Maciek wziął tylko motocykl, dziewczynę i narzędziówkę. Większość funduszy na wyjazd i na wpisowe (14.800 Euro)zgromadził sam pracując na budowie w Anglii. Po awarii Berdysz zamierza jednak dalej jechać z ekipą i kibicować polskim motocyklistom i Sonikowi. W środę z rajdu wycofał się również uczestnik zespołu „Nasz Dakar”Paweł Stasiaczek, tak więc teraz zostało nam już tylko dwóch motocyklistów. Stasiaczek nie stawił się na starcie dzisiejszego 4 odcinka rajdu. Prawdopobnie nie wytrzymał psychicznie całej sytuacji związanej ze śmiercią przyjaciela z ekipy.

06.01 - Tragiczne informacje doszły z Argentyny. Michał Hernik został znaleziony martwy około 14 km od mety, w wąwozie Cuesta de Merinda. Trudno jest powiedzieć coś o śmierci Polaka, w każdym bądż razie nie zauważono jakiś ran na ciele związanych z wypadkiem. Być może ma to związek z jakaś reakcją organizmu na trudy rywalizacji, było bowiem bardzo gorąco podczas tego odcinka.

 

Etap 2

04.01. - W składzie Hondy na CRF450 Rally jedzie kobieta. Laia Sanz ma 28 lat.

03.01 - Dakar 2015 odbędzie się na terenie trzech państw: Argentyny, Boliwii i Chile. Początek już 4 stycznia zawodnicy ruszają z Buenos Aires, aby po kilku dniach dojechać do Iquique w Chile. Stamtąd motocykliści udadzą się ponownie jak w zeszłym roku do Boliwii, gdzie na solnym płaskowyżu na wysokości 3,5 tysiąca m n.p.m. będą katować swoje maszyny i sprawdzać własne umiejętności. Podobnie również jak w zeszłym roku trasę przejazdu wyznaczono innymi drogami dla motocyklistów, a innymi dla samochodów. Koniec imprezy przewidziano na 17 stycznia w Buenos Aires. W 2015 zobaczymy na trasie pięciu polskich motocyklistów. Jakub Przygoński, jego przedstawiać nikomu nie trzeba powraca po ciężkiej kontuzji kregosłupa. W poprzedniej edycji Dakaru Jakub był szósty. Poza nim mamy, aż czterech debiutantów motocyklowych. Kuba Piątek to aktualny Mistrz Świata juniorów cross-country FIM oraz stypendysta Akademii ORLEN Team, przetestowany również w rajdzie Maroka. Poza tym w ekipie motocyklowej znaleźli się również  Michał Hernik i Paweł Stasiaczek ( "Projekt Nasz Dakar") oraz Maciej Berdysz. Zawodnicy startujący w rajdzie są bardzo dobrze przygotowani. Łagodna zima umożliwiała treningi na  torach motocrossowych i jeżdzenie enduro w terenie. Do tego dochodził udział w imprezach jak rajd Abu Dhabi Desert Challenge 2014, testowanie motocykli na rumuńskiej Enduromanii, Rajd Maroko 2014 oraz sukcesywne treningi np. na  beskidzkich połoninach u "Dzikiego" w Szczyrku.
Oprócz Polaków na starcie stanie 168 motocyklistów z całego świata. Organizatorzy zapowiadają, że będzie to jeden z trudniejszych rajdów w historii. Poza przygotowaniem kondycyjnym zawodnicy będą musieli się zmagać z rozrzedzonym powietrzem na wysokościach dochodzących do 3 500m n.p.m. W drugim tygodniu przewidziano odcinki maratońskie: najdłuższy z odcinków z Termas Rio Hondo do Rosario ma aż 1024 km (jeden dzień w offie!).

Kalendarium Dakar 2015:


04 stycznia: Buenos Aires - Villa Carlos Paz
05 stycznia: Villa Carlos Paz - San Juan
06 stycznia: San Juan - Chilecito
07 stycznia: Chilecito - Copiapo
8 stycznia: Copiapo - Antofagasta
09 stycznia: Antofagasta - Iquique

10 stycznia: Dzień odpoczynku dla motocykli i quadów
10 stycznia: Iquique - Uyuni (Cars) / Maraton dla Cieżarówek
11 stycznia: Uyuni (Cars) / Marathon (Trucks) / Iquique (motocykle) - Iquique (samochody / ciężarówki) / Uyuni (motocykle)
12 stycznia: Dzień odpoczynku dla samochodów osobowych i ciężarowych
12 stycznia: Uyuni - Iquique (motocykle)

13 stycznia: Iquique - Calama
14 stycznia Calama - Marathon (motocykle) / Salta (samochody / ciężarówki)
15 stycznia: Marathon (motocykle) / Salta (Samochody / Ciężarówki) - Termas de Rio Hondo
16 stycznia: Termas de Rio Hondo - Rosario
17 stycznia: Rosario - Buenos Aires
/meta Rajdu
 

Jeśli chodzi o składy innych reprezentacji to stary weteran imprezy i jego pięciokrotny zwycięzca Cyril Despres zdradził w tym roku KTM-a i swoją karierę chce kontynuować już nie na motocyklu, ale na czterech kółkach. W tym roku zasiądzie za kierownicą  Peugeota (2008 DKR), firmy która po 25 latach przerwy wraca do rywalizacji. Podobno zawieszenia w 2008 DKR są dopracowane fantastycznie (Mimo napędu tylko na na dwa koła)  i ekipa chce walczyć bezapelacyjnie o zwycięstwo. Cyril Despres miał pierwotnie startować w Yamaha  Racing Rally Team. Ostatecznie jednak w teamie tego zespołu znaleźli się tacy zawodnicy jak Olivier Pain, Alessandro Botturi i Michael Metge, którzy  będą jeździć zupełnie nowym i specjalnie przygotowanym  WR450F Rally. Zobaczcie zresztą na filmie poniżej jak przygotowują się wymiatacze z Yamahy. Oprócz oczywiście Yamahy, która ma wielką chrapkę na zwycięstwo jest oczywiście KTM, od wielu lat lider i faworyt Dakaru. Motocykle z Mattighofen są cały czas udoskonalane i przystosowywane do zmieniających się warunków na trasie Dakaru, firma jednocześnie przeznacza olbrzmie pieniądze nie tylko na rozwój technologoczny, ale też marketing i promocję. Bo jakby nie patrzeć wygrana w rajdzie to najlepsza z najlepszych promocji marki. W 2014 r., pomarańczowi” ujeżdzali KTM 450 Rally. Co w tym roku przygotują austryjacy? Niemałe pieniądze na marketing - przeznaczyła również Honda. Zapowiadało się już w zeszłym roku na zwyciestwo Hondy. Niestety upadek Joana Barreda zniweczył bardzo duże szanse i motocyklista spadł na siódmą lokatę. W tym roku poza Joanem na CRFie 450 Rally – zasiądzie również Helder Rodrigues, który ma również duże szanse na wysoka lokatę.
Z pozostałych firm i motocykli najbardziej rywalizowały bedą oczywiście następujące marki: Sherco, Gas Gas, Suzuki, Kawasaki, Husaberg, Husqvarna. Wydaje się, że pojedynek o zwycięstwo rozegra się jednak pomiędzy KTM a  Hondą. Broniący tytułu Marc Coma (KTM) konkurować będzie z mocnym składem świętej trójcy reprezentowanej przez Hondę czyli Joanem Barredą, Helderem Rodriguesem i  Bort- Paolo Goncalvesem (to ten, który w zeszłym roku płakał nad palącym się motocyklem i pokazywało to setki stacji telewizyjnych na świecie).



1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 0.00 (0 Votes)

Komentarze   

Guest
0 # Guest 2015-01-07 19:47
Wielki szacun dla całej ekipy ze staneli do walki....
Cytować
Guest
0 # Guest 2015-01-07 19:28
Tak naprawdę cała ekipa Stasiaczek, Hernik i Berdysz to amatorzy i nie mają zadnych szans z wyjadaczami i ekipami Hondy KTM, które po przyjezdzie pija sobie kawusie i udzielaja wywiadów, a mechanicy robia za nich cła robote. Amatorzy nie moga sobie na to pozwolić bo wiadomo ze motocykle wymagają serwisowania po takim etapie w piasku....Jedynym wyjadaczem ktory ma szanse i jest perfekcjonistą jest Sonik ale to juz quad zresztą on wyklada gruba kase ze swoich...
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

© mototour.pl