Toyota najczęściej kradziona w 2020... motocykle znikają metodą "na busa"

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Analitycy z IBRM Samar podsumowali rok 2020 pod względem kradzieży pojazdów. W liczbach całkowitych zginęło 6 910 pojazdów. W statystykach najchętniej kradzionych aut w 2020 r. na pozycję lidera wysunęła się Toyota. Zaraz potem znalazły się  pojazdy niemieckie: audi i bmw. Wielkość kradzieży w ostatnich latach jest na tym samym poziomie. 



Kiedy pojazd trafi do statystyki? Motocykl lub auto uznaje się za skradzione dopiero w momencie zgłoszenia do bazy CEPiK, a nie na policję. Czyli dokładnie wtedy, kiedy zostanie wyrejestrowane, na podstawie umorzenia dochodzenia przez policję. Między zaginięciem a wyrejestrowaniem, może upłynąć wiele miesięcy. Ma to na celu ochronę przed sytuacją, gdy pojazd zostanie odnaleziony i następnie zwrócony właścicielowi.

Według statystyk z 2020 r. w Polsce zostało skradzionych 6 910 pojazdów. W tej grupie są wszystkie pojazdy: motocykle, osobowe, dostawcze o dmc do 3,5 tony. Liczby pojazdów kradzionych w ciągu 3 ostatnich lat są bardzo zbliżone:

2018 - 6 844 szt.,
2019 - 6 978 szt.
2019 - 6 910 szt.

Najwięcej kradzieży było w 1999 roku - 71 543 szt. Od 2005 r. zaczął się trend spadkowy i dla przykładu w 2005 r. zginęły już "tylko 45 292 pojazdów. Liderem w tej kategorii w Polsce jest od lat województwo mazowieckie, aktualnie z 40% udziałem w skali całego kraju. W samym województwie mazowieckim przoduje oczywiście stolica, gdzie skradziono 1 801 pojazdów. Najmniej kradzieży jest w województwach opolskim, świętokrzyskim i podlaskim. Tam skradziono niespełna 70 pojazdów.

Najczęściej kradzione marki aut


1. Toyota - 787 szt.
2. Audi - 778 szt.
3. BMW - 628 szt.
4. Volkswagen - 511 szt.
5. Renault - 462 szt.
6. Mercedes - 444 szt.
7. Mazda - 345 szt.
8. Hyundai - 284 szt.
9. Honda - 264 szt.
10. Nissan - 244 szt.

Najczęściej kradzione modele

W 2020 r. Toyota wyprzedziła wieloletnich liderów, czyli auta niemieckie Audi, BMW i VW. Warto tutaj dodać o tendencjach lokalnych. 80% wszystkich kradzieży Toyot (621 szt.) było w woj. mazowieckim, a najwięcej w Warszawie. Pod względem określonych modeli  statystyki wyglądają następująco:

Audi A4 (214 szt.)
BMW (175 szt.)
Audi A6 (159 szt.)
Nissan X-Trail (42 szt.)
Volkswagen Multivan (38 szt.)
Infiniti Q50 (34 szt.)
Kia Stinger (23 szt.)
Maserati Ghibli (7 szt.).



Jeśli chodzi o motocykle to w roku ginie kilkaset sztuk. Tylko w połowie 2019 roku skradziono 296 motocykli. Od 1 stycznia do 30 czerwca 2020 skradzionych zostało już 320 motocykli. Najwięcej motocykli kradnie się w województwie mazowieckim i dolnośląskim. Podobnie jak w przypadku aut, najwięcej motocykli zginęło w 2020 r. Warszawie (63 szt.) i Wrocławiu (53 szt. )

Nie pomagają zabezpieczenia, pancerne blokady i gps montowane w ramie. Złodzieje motocykli działają podobnie jak złodzieje aut, z reguły na zamówienie pasera. Przeważnie to dobrze zorganizowane szajki z podziałem ról: wykonawców mokrej roboty, paserów, upłynniaczy używanych części, którzy legalizują i wprowadzają je ponownie do obiegu. Najpopularniejszą formą kradzieży jest metoda na busa. Wygląda to tak, że do zaparkowanego motocykla podjeżdża busik i ekipa bardzo szybko wciąga motocykl do środka. Akcja trwa ułamek chwili, zwykle minutę. W pojeździe sprawców znajduje się dla bezpieczeństwa bloker sygnału GPS. Wszystkie więc wasze zabezpieczenia od strony elektronicznej i mechanicznej można bardzo łatwo ominąć. Dla dobrze przygotowanej ekipy złodziei nie ma zabezpieczeń, które stanowią problem. Jeśli motocykl ma blokadę na tarczy hamulcowej, w niczym to nie przeszkadza złodziejom. Rozmontowaniem blokady zajmą się po wszystkim w bezpiecznej dziupli. Do przecięcia linek i zabezpieczeń łańcuchowych używane są sprawdzone nożyce do cięcia metalu. Motocykle zostają zaraz potem rozebrane na części, które trafią na aukcje lub za granicę Polski. Wbrew pozorom najwięcej motocykli nie ginie z parkingów i ulicy, ale z garaży i posesji prywatnych.



Część motocykli kradnie się jednak nie dla części, ale z innych przyczyn. Szansa na odzyskanie takiego motocykla jest dużo większa. W 2019 roku policja odzyskała 112 skradzionych motocykli, a w 2020 - 102 jednoślady.

Jak szybko odzyskać skradziony pojazd

Koniecznie zrób dokładną dokumentację własnego pojazdu. Im lepsze i bardziej szczegółowe zdjęcia, tym lepiej. Konieczne są zdjęcia wszystkich detali, elementów tapicerki i wyposażenia. Może się bowiem zdarzyć, że wystawione zostaną charakterystyczne elementy np. tapicerki na jakimś portalu. Złodzieje lubią komponować elementy legalne z pozyskanymi nielegalnie. Im szybciej powiadomisz  media społecznościowe, że zniknął Twój pojazd, tym lepiej. Napisz list w formie opisu, co zginęło i jaką to miało dla Ciebie wartość. Rozsyłaj je do wszystkich portali i profili związanych z motoryzacją. Powiadamianie portali lokalnych, niezwiązanych z motoryzacją, może mieć mniejsze znaczenia, bo motocykl mógł zostać przewiezione setki kilometrów. Dzięki takim akcjom wiele pojazdów wróciło do swoich właścicieli.

W miejscowości Kutno k. Łodzi złodzieje opróżnili cały garaż, w którym znajdowały się motocykle z okresu PRL-u. Właściciel poszukuje pojazdów, poprzez kanały społecznościowe i ulotki rozdawane na bazarach motocyklowych.

 W 2015 r. skradziono pięknie zachowanego zabytkowego Harley’a J z 1928 roku z wózkiem bocznym. Motocykl został skradziony z garażu w dzielnicy Dąbrowy Górniczej. Właściciel wyznaczył nagrodę w wysokości 20 000 zł. Szybko pojawiła się informacja, że motocykl widziany był w Niemczech w okolicach Wiesbaden. Trudno jednak powiedzieć co obecnie dzieje się z motocyklem. Więcej informacji na temat motocykla można znaleźć na profilu właściciela tutaj. 

W okolicach Lublina w gminie Bychawa doszło do kradzieży motocykli Junak i SHL. Złodzieje, aby dostać się do motocykli wykonali nawet profesjonalny podkop do stodoły. Wykopanym tunelem wślizgnęli się do środka, gdzie stały w/w motocykle. Od wewnątrz otworzyli bramę i pod osłoną nocy wyprowadzili pojazdy ze stodoły, następnie odjechali ładując je na busa. Właściel wycenił straty na 18 tys. PLN.

To, że kampania w mediach społecznościowych w celu odzyskania pojazdu może bardzo skuteczna, udowodnił przypadek pewnej Warszawy M20. Samochód został skradziony w nocy 29/30.09 z miejscowości Piechcin - powiat Żnin - woj. kujawsko-pomorskie. Właściciel bardzo szybko zamieścił zdjęcia i informacje o tym fakcie na swoim profilu na facebooku. Informacja o kradzieży została udostępniona w mediach społecznościowych bagatela 24 tys. razy. Dodatkowo została ufundowana nagroda za wskazanie miejsca pojazdu w wysokości 5000 zł. zł. Z informacji podanych na profilu samochód już wrócił do prawowitego właściciela.


© mototour.pl
X

Mototour.pl

Dziękujemy za wsparcie naszego portalu. Zależy ci na tej fotografii. Napisz do nas na adres